„Firmy, które nie podejmują działań transformacyjnych, ryzykują, że staną się «lekkomyślnie konserwatywne»”
ANALIZA
Ian Murrin, Rajesh Jethwa i Mike Wright
Określenie zakresu i celów projektu transformacji to niezwykle trudne zadanie. Trzeba znaleźć właściwą równowagę między ambicją a ostrożnością. Zbyt ambitne cele mogą sprawić, że oczekiwane rezultaty nie zostaną osiągnięte, a cały projekt zostanie uznany za porażkę. Z kolei cele zbyt zachowawcze, nawet jeśli uda się je zrealizować, mogą ograniczyć wpływ inicjatywy i w konsekwencji osłabić proces transformacji całej organizacji. Jak powiedział Michał Anioł: „Niebezpieczeństwo dla większości z nas nie polega na tym, że wyznaczamy sobie cele zbyt wysokie i ich nie osiągamy, lecz na tym, że są one zbyt niskie i je osiągamy”. Właściwy poziom ambicji powinien być dopasowany do kultury organizacyjnej i możliwości firmy. W planowaniu transformacji nie ma bowiem uniwersalnych zasad. To, co dla jednej organizacji będzie rewolucyjnym przedsięwzięciem, dla innej może być po prostu rozsądnym krokiem naprzód.
Kiedy w 1962 roku prezydent John F. Kennedy wygłaszał słynne przemówienie na Uniwersytecie Rice, postawił przed Stanami Zjednoczonymi cel, który w tamtym czasie wydawał się niezwykle ambitny: „Postanowiliśmy polecieć na Księżyc w tej dekadzie i podjąć inne wielkie wyzwania, nie dlatego, że są łatwe, lecz właśnie dlatego, że są trudne”.
Brak zmian i ciągłego rozwoju to największe ryzyko dla organizacji
Warto pamiętać, że rezygnacja z iteracji i dalszego rozwoju może być największym ryzykiem, jakie organizacja jest w stanie podjąć. Od czasów Michała Anioła tempo zmian zdecydowanie przyspieszyło, a cena bezczynności jest dziś bardzo wysoka. Firmy, które nie podejmują żadnych działań transformacyjnych, ryzykują, że staną się „lekkomyślnie konserwatywne”, ponosząc zarówno bezpośrednie, jak i mniej oczywiste konsekwencje takiej postawy. Dlatego okresowe wprowadzanie istotnych zmian jest niezbędne.
Przy określaniu zakresu i celów transformacji warto skoncentrować się na sześciu kluczowych obszarach, które pozostają ściśle związane z modernizacją technologiczną:
Zgodność ze strategią
Transformacja powinna wynikać z ogólnej strategii biznesowej organizacji. Kierunki działań należy formułować w konkretny sposób, tak aby nie tylko odzwierciedlały strategię firmy, lecz także pomagały ją realizować. Czy organizacja jest gotowa rozpocząć kolejny proces zmian, biorąc pod uwagę konkurujące ze sobą priorytety na różnych szczeblach? Na jakie zobowiązania jest gotowa się zdecydować? Czy jej strategia jest wystarczająco jasno określona i ugruntowana, aby wskazać właściwy kierunek? Bez odpowiedzi na te pytania trudno stworzyć realistyczne ramy transformacji.
Widoczne zaangażowanie i osobista odpowiedzialność liderów
Skala potrzebnego zaangażowania kadry zarządzającej powinna odpowiadać skali planowanej zmiany. W przypadku dużych transformacji najwyższe kierownictwo, w tym CEO, powinno osobiście i w widoczny sposób wspierać zarówno cele, jak i zakres programu. Dobrym przykładem jest amerykański program księżycowy. Szacuje się, że w jego realizację zaangażowanych było około 400 tysięcy osób, jednak przemówienie Kennedy’ego odegrało ważną rolę w mobilizowaniu wysiłków Stanów Zjednoczonych wokół wspólnego celu.
Cele skoncentrowane na kliencie
Inicjatywy transformacyjne powinny rozpoczynać się od perspektywy zorientowanej na kliencie. Najlepiej, jeśli opierają się na konkretnych elementach procesów i danych, które pozwalają rzeczywiście poprawić doświadczenia klientów. Jeżeli transformacja obejmuje istotne zmiany technologiczne, powinny one być definiowane przede wszystkim przez pryzmat wartości biznesowej, jaką zapewnia. Sama zmiana technologii nie jest bowiem celem.

Szeroka reprezentacja interesariuszy
Struktury nadzoru i zarządzania transformacją powinny uwzględniać szeroką i zróżnicowaną reprezentację interesariuszy. Takie podejście może budzić pewne kontrowersje. Im więcej zewnętrznych podmiotów jest zaangażowanych w transformację, tym większe może być postrzegane ryzyko. W praktyce udział zewnętrznych interesariuszy może jednak pomóc stworzyć bardziej rzetelny model zarządzania, skoncentrowany na doświadczeniu klienta. Istotną rolę mogą odegrać między innymi dostawcy, organy regulacyjne oraz rzecznicy praw konsumentów.
Jasno określone cele
Liczbę celów i ich zakres należy starannie przemyśleć. Bardzo łatwo bowiem obarczyć projekt zbyt dużą liczbą założeń, z których część nie ma rzeczywistego znaczenia dla powodzenia transformacji.
Kennedy potrafił sprowadzić cel programu Apollo, który miał trwać przez kilka lat, do jednego prostego zdania: wysłać Amerykanina na Księżyc i bezpiecznie sprowadzić go na Ziemię przed końcem dekady. Cel był konkretny, ambitny i miał jasno określony termin realizacji.
Decyzje oparte na obserwowalnych danych
Każdy projekt i program transformacyjny powinien mieć jasno określone kamienie milowe oraz punkty kontrolne, które pozwalają sprawdzać, czy organizacja nadal zmierza we właściwym kierunku. Równie ważna jest regularna komunikacja dotycząca postępów. Nawet „złe” wiadomości — dotyczące błędów, opóźnień czy niepowodzeń — mogą przynieść pozytywne efekty, jeśli prowadzą do wyciągnięcia wniosków i wprowadzenia usprawnień. Kluczowe jest jednak, aby ocena postępów nie opierała się wyłącznie na opiniach. Tam, gdzie jest to możliwe, realizację kamieni milowych należy oceniać na podstawie obserwowalnych danych, a nie subiektywnych odczuć.



